Mazovia MTB Marathon "Lublin"
Niedziela, 20 czerwca 2010
· Komentarze(0)
Kategoria wyścigi 2010
deszcz, błoto, deszcz, błoto itd.
"...trzeba mieć niezły charakter, by ukończyć oraz wielką odwagę, aby w ogóle wystartować w takim maratonie jak dzisiejszy. Była to chyba najcięższa edycja Mazovii w historii." - tak pisze Mazovia o tym maratonie
Był to mój najlepszy dotychczas start w zawodach, błoto naprawdę dało popalić ogromie ludzi, ja jednak nie dałem się i doejchałem - cały czas pracując technicznie i moimi świetnymi oponkami - ze świetnym wynikiem.
I Takie Bonusy:
Oczywiście się zgubiłem (+ok.700m, jak nie więcej); na początku (do momentu spuszczenia trochę powietrza z opon) super ewolucje i wyleciałem lekko na błoto przez kierownicę; i 3/4 trasy na błotnym zjeździe 30/40km/h groźny upadek - myślałem że złamałem nogę, ale szybko rozmasowałem i już po 2min. znowu na trasie
Wrażenia: genialne!!! było świetnie, a do tego nie mogłem wytrzymać ze śmiechu jak mijałem kolarzy z 2 sektoru. "co ja tu robię","NiIGDY JUŻ NIE POJADĘ NA MARATON!!!" i niestety ogromy przekleństw
Miejsce OPEN: 79/380 (osiągnięty cel - jestem w pierwszej 100)
Miejsce kat. MJ: 9/33 (osiągnięty cel - jestem w pierwszej 10)
Część pierwsza sezonu zakończona sukcesem, teraz ok. 1,5 mies. na trekingu długie trasy turystyczne i biorę się za drugą część sezonu, m.in. Mława, Pułtusk.
"...trzeba mieć niezły charakter, by ukończyć oraz wielką odwagę, aby w ogóle wystartować w takim maratonie jak dzisiejszy. Była to chyba najcięższa edycja Mazovii w historii." - tak pisze Mazovia o tym maratonie
Był to mój najlepszy dotychczas start w zawodach, błoto naprawdę dało popalić ogromie ludzi, ja jednak nie dałem się i doejchałem - cały czas pracując technicznie i moimi świetnymi oponkami - ze świetnym wynikiem.
I Takie Bonusy:
Oczywiście się zgubiłem (+ok.700m, jak nie więcej); na początku (do momentu spuszczenia trochę powietrza z opon) super ewolucje i wyleciałem lekko na błoto przez kierownicę; i 3/4 trasy na błotnym zjeździe 30/40km/h groźny upadek - myślałem że złamałem nogę, ale szybko rozmasowałem i już po 2min. znowu na trasie
Wrażenia: genialne!!! było świetnie, a do tego nie mogłem wytrzymać ze śmiechu jak mijałem kolarzy z 2 sektoru. "co ja tu robię","NiIGDY JUŻ NIE POJADĘ NA MARATON!!!" i niestety ogromy przekleństw
Miejsce OPEN: 79/380 (osiągnięty cel - jestem w pierwszej 100)
Miejsce kat. MJ: 9/33 (osiągnięty cel - jestem w pierwszej 10)
Część pierwsza sezonu zakończona sukcesem, teraz ok. 1,5 mies. na trekingu długie trasy turystyczne i biorę się za drugą część sezonu, m.in. Mława, Pułtusk.



